🗣 Mówią, że pojawiłam się w Twoim życiu przypadkiem …
🗣 Mówią, że mnie zostawiłaś jak miałam 10 miesięcy …
🗣 Mówią, że poszedłeś do innej kobiety i stworzyłeś z nią rodzinę …
🗣 Mówią, że nie byłeś obecny w moim dzieciństwie oraz wtedy gdy dorastałam …
🗣 Mówią, że nigdy się mną nie interesowałeś …
🗣 Mówią, że jesteś alkoholikiem, mało odpowiedzialnym, że jesteś problemem, że masz problem …
Mówią, że …
Ale kim są wszyscy Ci, którzy mówią tak o Tobie tatusiu?

👤 To były głosy mojego umysłu. Historie, które mi opowiadał przez lata. Oskarżenia, które były jak jedzenie niezbędne do przeżycia. Miały odżywiać ofiarę, która przez lata była we mnie, gdy utożsamiałam się bezwiednie z rolą ofiary, stworzoną przez umysł.
Ego uwielbia narzekanie, nie lubi świadomości i tym samym przejęcia odpowiedzialności. Umysł nie lubi ŚWIATŁA i PRAWDY, bo tego nie zna.. boi się tego co nieznane. Nie wie czym jest zaufanie. Polega na swoich bolesnych, ale jednak sprawdzonych opowieściach.

A jaka jest PRAWDA?
💗 ŻE JESTEŚ CUDOWNY TAKI JAKI JESTEŚ TATO!
💗 ŻE DAŁEŚ MI WSZYSTKO TO CO UMIAŁEŚ I MOGŁEŚ MI DAĆ – nie miałeś więcej, dlatego mi więcej nie dałeś.
💗 ŻE SPEŁNIŁEŚ SWOJĄ MISJĘ, by być moim Aniołem Uzdrowicielem, Lustrem,, w którym mogłam zobaczyć indokrynacji drogę do MIŁOŚCI.
💗 ŻE DZIĘKI TEMU CO SIĘ WYDARZYŁO MOGŁAM SIĘ NA NOWO NARODZIĆ I MOGĘ KOCHAĆ CIĘ DZIŚ BEZWARUNKOWO.
💗 ŻE DAŁEŚ MI NAJCENNIEJSZĄ RZECZ NA TYM ŚWIECIE: dałeś mi ŻYCIE TATO.
Dziękuję Tato, za wszystkiego dostałam od Ciebie, nawet jeśli inni mówią, że przecież nie dostałam nic. Bo to NIC, to właśnie wszystko to, dzięki czemu mogłam się narodzić na nowo, zobaczyć moją i Twoją BOSKOŚĆ, Twoje ŚWIATŁO. AKCEPTUJĘ CIĘ, KOCHAM I DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO ❤️
Ten wpis powstał dokładnie 2 lata temu, gdy po raz pierwszy mój tata poznał swojego wnuczka i zięcia, czyli moją rodzinę.

Nasz kontakt w ostatnim czasie zmienił się diametralnie, po tym jak uznałam mojego tatę za najwspanialszego tatę na świecie, gdy otworzyłam moje serce i go w pełni pokochałam… stało się to pewnie wtedy, gdy tak naprawdę pokochałam siebie. Tata zacząć mówić do mnie KOCHAM CIĘ, a ja czułam to cała sobą. Pokochałam także jego rodzinę z całego serca… żonę, którą nazywał „perełką”, moją cudną siostrę Kasię i brata Artura.

Dobrze przeczytałaś… „nazywał”… bo dziś rano dowiedziałam się od mojej siostry, że nasz tata właśnie ODSZEDŁ . . 💔

Umysł odczuł stratę. Zalałam się dziś rano łzami. O 9:15 miałam angielski. Ostatnio mój nauczyciel odwołał lekcje bo zmarł kot jego żony. Gdy dziś rano pytał: „hi, how are U?” Powiedziałam, ok, ostatnio się nie spotkaliśmy bo zmarł kot twojej żony i mieliście kiepski humor, tym czasem dziś dano dowiedziałam się, że mój tata nie żyje…

Ale nie odwołałam lekcji, czułam potrzebę by się wygadać, i nie ważne, że po angielsku… lekcja się odbyła, była niestandardowa, bo przeplatana łzami… choć w trakcie powrócił uśmiech. Powróciła pamięć i przypomnienie o tym KIM JESTEŚMY…
😭💔👉❤️👁

Ostatni raz widziałam się z tatą w lipcu rok temu, słyszałam się z nim w jego urodziny trochę ponad tydzień temu…

Czułam jednak, że nasze ciała mogą się już nie przytulić do siebie…
pił.. dużo pił… czuł się nieszczęśliwy… był jak małe dziecko… uciekał w pozornie kolorowy świat jaki malował mu alkohol ☠️🥃👉🌈 uciekał w ten sposób od szarości, od ciemności. Nie rozumiał tego jak mogłabym mu pomoc gdy oferowałam pomoc. Dlatego nie mogłam nic zrobić.
To była jego droga do DOMU. Taki szlak dla siebie wybrał.

Pamiętam, że na początku tego roku, jeszcze w poprzednim mieszkaniu, pewnej nocy obudziłam się i poszłam do kuchni zrobić sobie moją Embrace Therapy. Nad czymś pracowałam w tych dniach, ale w tej chwili nie pamiętam o co dokładnie chodziło… wiem jednak, że chodziło umysłowi o miłość ziemskiego taty. Mój tata w tej sesji pokazał się jako małe 3-4 letnie dziecko, które z nic w świecie nie chciało dorosnąć, ale za to cholernie chciało wrócić do Domu.
Wtedy pamiętam, że się pożegnaliśmy, on cały czas był małym chłopcem, i poczułam, że wybrał dla siebie najlepszą drogę. Poczułam, że możemy się już nie spotkać… Pamiętam, że zadzwoniłam nawet do niego na drugi dzień, by sprawdzić czy żyje, bo to pożegnanie było bardzo realne… Tak, żył, był wesoły, może nawet był na rauszu… więc nie dałam więcej temu uwagi… Podejrzewam, że wtedy się uwolniliśmy od lojalności, podświadomych oczekiwań, zobowiązań… wtedy też się naprawdę pożegnaliśmy w Miłości i każdy udał się do swojego Domu. Pamiętam, że po tym nocnym spotkaniu, poczułam ogromną ulgę… wypuściłam łzy, przyszła świadomość i miłość. Wróciłam do spania.

Wiem i czuję, że teraz gdziekolwiek energia, którą mój ziemski tata uwolnił wraz ze zmianą formy, hasa gdzieś w międzygalaktycznych przestworzach… jest świadoma i wolna… jest bezwarunkową miłością… znów jest CAŁYM BOSKIM OCEANEM… ✨🪐🌐🌀

Kocham Cię Tato.
Kocham Cię Życie.
Dziękuję za tą lekcję.
Dziękuję za świadomość śmierci.
Za zgodę na NiĄ.
Za zrozumienie.
Za pozwolenie sobie na emocje.
Za pamięć KIM JESTEM.
Za każdy kolejny dzień możliwości, obecności i ŻYCIA ❤️

#stawSieDoMilosci

Z Miłością 💕
Dagmara